Przed dwudziestu laty dokonałam jednego z najważniejszych wyborów w swoim życiu - zastałam fryzjerką. Na początku mojej drogi zawodowej odbyłam praktykę w salonie fryzjerskim. Później za namową i z pomocą mojej mamy, która zawsze wierzyła w moje zdolności, otworzyłam nieduży zakład fryzjerski. Nazwałam go "u Rudej" od przezwiska,
które towarzyszyło mi całe życie, bowiem mój naturalny kolor włosów jest właśnie rudy.
Swoje umiejętności rozwijałam uczestnicząc w szkoleniach w Polsce i za granicą.
Mój zakład też się zmieniał, rozrastał - mogłam go wreszcie nazwać salonem.
Aldona - fryzjerka (właścicielka salonu)
Za wszelką cenę chcę uniknąć rutyny, która zabija pasję. Dlatego nieustannie jeżdżę na szkolenia, podpatruję gwiazdy fryzjerstwa, korzystam z ich doświadczenia. Moją mistrzynią jest pani Małgorzata Babicz,
u której często się szkolę.Podziwiam ją za talent i konsekwentne dążenie do celu. Moim marzeniem jest mieć tyle siły, bym mogła jeszcze długo pracować.
Chcę przekazywać swoją wiedzę uczniom
i młodym fryzjerom. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Traktuję ją jako wyzwanie, angażuję w to co robię.
Zaufanie jakim darzą mnie klienci sprawia mi ogromną satysfakcję i radość.
u której często się szkolę.Podziwiam ją za talent i konsekwentne dążenie do celu. Moim marzeniem jest mieć tyle siły, bym mogła jeszcze długo pracować.
Chcę przekazywać swoją wiedzę uczniom
i młodym fryzjerom. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Traktuję ją jako wyzwanie, angażuję w to co robię.
Zaufanie jakim darzą mnie klienci sprawia mi ogromną satysfakcję i radość.
